Duszpasterstwo Młodzieży Akademickiej i Szkół Średnich

przy parafii Św. Rodziny
ul. Monte Cassino 68
we Wrocławiu

 

 

W lipcu byłam w Stryszawie na kursie Paweł - jest to kurs, na którym uczą, jak mówic o Jezusie...I nie da sie ukryć, że były to chyba najtrudniejsze rekolekcje na jakich kiedykolwiek byłam, ale tez chyba jedne z najwspanialszych...
Odkryłam, że dla Jezusa można zrobić wszystko!!! Dla Niego nie ma rzeczy
niemożliwych :))) Doświadczyłam tego na własnej skórze ;-) Bardzo zachęcam wszystkich, którzy byli na kursie Filip, żeby pomysleli o Pawle...wspaniałe doświadczenie:)!!! Poza tym pozostało mi po tych rekolekcjach jedno zdanie, które cały czas łazi mi po głowie: Zajmij sie sprawami Boga (tłum. zwróć sie w Jego stronę), a On zajmie się Twoimi. To sie sprawdza:))))

No a poza tym poznałam wspaniałych ludzi (naprawdę zachwycili mnie) - sa niesamowicie wpatrzeni w Jezusa i zasłuchani w Jego Słowo, a jednoczesnie mocno chodzą po ziemi, we wszystkim, co robią są bardzo konkretni - to m. in. dzięki nim na nowo dotarło do mnie, co to znaczy kochać...że czasem wymaga to trudnych (po ludzku niewygodnych) i bolesnych decyzji...i co wazniejsze, że prawdziwa miłość nigdy nie niszczy - zawsze tworzy, buduje :) !


No i jeszcze króciutka refleksja po rekolekcjach w Jodłowie (O owocach będzie można pewnie mówić za jakiś czas...jak się troszki
pożyje...:))

Cieszę sie że mogłam tam być i tez spotkać wspaniałych ludzi:)))))))!!!!!!!!
Najwazniejsze jednak jest dla mnie to, że w koncu dotarło do mnie, że zycie z Jezusem nie polega na tym, że ja wciąż będę walczyć z moimi grzechami i będę robić sobie tysiące różnych postanowień...no i tak na siłe będę się starała dążyć do ideału....Ale, że ja po prostu muszę patrzeć na Niego, zaakceptować to, że jeszcze milion razy coś mi się nie uda...niezaleznie czy będę w dołku czy na górce - zawsze patrzeć na Niego. No i być z ludźmi, którzy tez patrzą na Niego...po raz kolejny przekonałam się, że to strasznie ważne!!!

A poza tym utkwiło mi coś, co powiedział Pasterz (ks.Piotr - przyp. tłum. :) i zastanawiam się trochę nad tym... Nie powtórzę dokładnie, ale chodziło o to, jak często wśród różnych rozmów - jakie miedzy sobą prowadzimy - rozmawiamy o Jezusie...(wydaję mi się, że warto zadać sobie to pytanie).
Strrrrasznie sie rozpisałam...

Pozdrawiam - Agat(a)

 

<- powrót